Wyjazd na długi weekend w Alpy we Włoszech. Jakie są szlaki dla przeciętnego piechura? Z ładnymi miejscami jest taki problem, że najczęściej nie leżą tuż za progiem. Jedne z najpiękniejszych gór w Europie – północnowłoskie Dolomity można zwiedzić startując z Polski, ale najlepiej wziąć sobie tydzień wolnego. Nie wszyscy mają aż tyle czasu. Dla niektórych długi weekend to szczyt możliwości. Trekkingowe ambicje pchają jednak do przodu, dlaczego więc nie spróbować dokonać niemożliwego?

Jedynym sposobem by w optymalnym czasie dostać się w Dolomity jest połączenie przelotu samolotem z wynajęciem na miejscu samochodu. Połączenia zarówno do Włoch jak i Austrii mamy dosyć dobre, trzeba się przygotować, że drogi w Italii bywają zakorkowane, również te prowadzące do górskich miejscowości. Jeden dzień trzeba odliczyć na podróż w każdą stronę. Z długiego weekendu zostanie tylko 2-3 dni by pochodzić z plecakiem po tych zjawiskowych, sięgających ponad 3300 m, górach.

W Dolomitach nie ma złych miejsc, nie ma brzydkich, nie ma też takich po których nie dałoby się chodzić z plecakiem. Większość masywów zaczyna się łagodnymi łąkami, a trudność rośnie wraz z wysokością. Można więc albo spacerować omijając szczyty, albo wspinać się na nie. Na kilku śnieg zalega cały rok. Prawdopodobnie jednak podczas długiego weekendu nie zdążymy zdobyć smakowitego masywu Marmolada. Za to optymalna będzie dolina Canali, leżąca pomiędzy górami masywu San Martino. To dobre miejsce startowe – sama dolina jest na wysokości 1000-1200 m n.p.m., ale bezpośrednio z położonych w niej parkingów można zaczynać 1000 metrowe podejścia do schronisk turystycznych. Szlaki są bezbłędnie utrzymane i przez to dość łatwe. Do wysokości ok. 2300 m n.p.m. może wejść nawet piechur o przeciętnej kondycji. Dla porównania mniej więcej tyle samo ma Świnica.

W Dolomitach to jednak dopiero granica tego co łatwo dostępne. Okoliczne góry wznoszą się jeszcze 600 m wyżej, a z każdym krokiem robi się bardziej stromi i chłodniej. Krajobraz robi się kosmiczny. Na tej wysokości praktycznie nie ma już roślinności, ale latem nie ma też śniegu. Są tylko nagie skały z przecinającymi je szlakami i ścieżkami. Niektóre wyglądają jak skalista pustynia. Jako, że jesteśmy w dolinie otoczonej ze wszystkich stron górami, widok jest przepiękny z prawie każdego miejsca, a najbardziej z przełęczy jak na przykład Passo della Fradusta. Z przykrością trzeba przyznać, że w Polsce nie ma tak widowiskowych gór jak Dolomity.

Szybki rajd po Dolomitach będzie bardzo męczący fizycznie. Zakładając wypad na długi weekend, trzeba wziąć pod uwagę, że prawie połowę czasu zajmie nam dostanie się na miejsce i powrót. W kość mogą dać nam też pogoda i włoskie drogi. Prawdopodobnie w dolinie będzie gorąco, upalnie, a w samych górach pogoda będzie typowo górska – zmienna i trudna do przewidzenia. Nie ma natomiast problemu z zaplanowaniem tras zaczynających się kończących w tym samym miejscu, lub modyfikowania trasy na bieżąco w zależności od sił i chęci. Infrastruktura jest tu bardzo dobra, dla nas niestety dość droga, ale warta swojej ceny. Zwłaszcza w tym cudownym regionie.