Jeśli masz dobrą kondycję, trochę wprawy w chodzeniu z plecakiem i kilka dni wolnych możesz pojechać w góry. Nawet bez planu dasz radę pobyć z naturą, zmęczyć się i dotrzeć przed zmrokiem do schroniska. Oczywiście nie zaszkodzi jeśli zaplanujesz wyjazd, ale prawdziwy plan będzie Ci potrzebny dopiero kiedy weźmiesz ze sobą kilka osób.

Wstępne rozeznanie

Organizacja zaczyna się od pomysłu. Ktoś entuzjastycznie rzuca: Jedźmy zimą w Sudety! W tym momencie nie wiesz jeszcze: ile osób pojedzie, jaką mają kondycję, czego oczekują, jaka będzie pogoda, w jakim terminie mogą jechać, ile mają na to czasu i jaką sumę mogą wydać na wycieczkę. Początkowo odpowiedzi będą bardzo nieprecyzyjne, ale szybko możesz to zmienić.

Rzuć termin

Wbrew pozorom to właśnie termin, a nie cel wyprawy jest najbardziej istotną informacją. Backpacking można uprawiać w wielu miejscach, ale trzeba mieć kiedy. Kierując się zdrowym rozsądkiem określ termin i długość wyjazdu. Na przykład: ostatni tydzień stycznia. Zrób to nawet jeśli jest Ci wszystko jedno, czy będzie to styczeń czy luty. Innym łatwiej będzie się odnieść do jasnej informacji. Być może uzyskasz kilka odpowiedzi typu: lepiej 1 tydzień lutego. W porządku. Jasna kontrpropozycja na jasną propozycję.

Kolejne wytyczne

Samo ustalenie terminu da Ci przybliżone odpowiedzi na pozostałe pytania. Wiesz już, które osoby mogą jechać w danym terminie. Być może ktoś ze znajomych odpadnie, lub dołączy się ktoś nowy, ale i tak wiesz już że np.:

  • Pojedzie od 5 do 8 osób.
  • Mają od 20 do 40 lat, kondycję od takiej sobie do dobrej, doświadczenie od żadnego po całkiem spore.
  • Chcą pochodzić po górach, ale niektórzy też wypili by piwko, a inni z kolei chcą dostać wycisk.
  • Wszyscy jakoś zarabiają, ale niektórzy lepiej inni gorzej.

Wbrew pozorom te mało precyzyjne informacje wystarczają by zaplanować trasę. Trzeba ją ułożyć pod najsłabszego (przynajmniej w teorii) uczestnika, zaś cały wyjazd pod najmniej zamożnego. Sudety są bardzo dobre na wyprawy wieloosobowe ze względu na dobry dojazd i dużą ilość tras o zróżnicowanej (ale nigdy astronomicznej) trudności.

Zaproponuj przybliżony plan

Sprawdzając ceny schronisk, dojazdów, wejść do parków narodowych i przewidzianych atrakcji możesz w przybliżeniu określić koszt wyjazdu. W polskich górach nie jest to trudne, ale zaznacz, że rzeczywisty koszt może się różnić o np. 100-200 zł od zakładanego, żeby uczestnicy mieli ze sobą jakąś rezerwę gotówki. Uprzedź o tym,że nie zawsze w górach można płacić kartą.

Zaproponuj trasę zakładając, że zróżnicowana grupa będzie zimą poruszała się wolniej niż to wynika z mapy. Czasami udaje się przejść odcinek równo z mapą nawet po śniegu, ale bezpieczniej jest założyć, że zajmie to przynajmniej o połowę więcej czasu. W ciągu krótkiego, zimowego dnia można z znajomymi przejść odcinek 3,5-5 godzinny.

Miej alternatywne pomysły

Pogoda jest bardzo istotnym czynnikiem, a Ty nie masz na nią wpływu. Planuj więc trasy tak by z jednej strony dało się omijać najtrudniejsze miejsca i skracać drogę w przypadku kłopotów, ale z drugiej możliwe było również zrobienie dodatkowego odcinka gdyby wycieczka okazała się zbyt łatwa. Przykładowo zaczynając ze schroniska na Przełęczy Okraj możesz obrać za cel Dom Śląski, będący po drugiej stronie Śnieżki. Jeśli na samym szczycie miałoby być niebezpiecznie, możesz obejść go przez Szeroki Most. Gdyby natomiast udało się Śnieżkę zdobyć i atrakcji wciąż byłoby za mało, zabierz znajomych na małe kółko przez Spaloną Strażnicę i Biały Jar.

Uwierz, ale sprawdź

Jeśli zabierasz ze sobą mniej doświadczonych piechurów, upewnij się, że są odpowiednio wyekwipowani. Możesz też spisać im listę rzeczy, które powinni wziąć ze sobą – jest szansa, że i Tobie coś dzięki temu się przypomni. Zimą odpowiedni sprzęt ma podwójne znaczenie, a niestety bywa, że ludzie zapominają raków, kijków, czy wodoszczelnych i ciepłych ciuchów. Nie wszyscy wiedzą też, że zimą w górach przydają się okulary przeciwsłoneczne.

Zamawiać noclegi?

Masz do wyboru elastyczność, albo wygodę. Im większa i bardziej zróżnicowana grupa tym bardziej opłaca się zarezerwować noclegi wcześniej. Dzięki temu nie ryzykuje się konieczności spania na glebie, a więc i noszenia ze sobą śpiworów i karimat. Dla mniej doświadczonych piechurów jest to spora różnica. Oczywiście coś za coś. Jeśli nie zamówisz noclegów możesz za to na bieżąco decydować czy wolisz kierować się na Schronisko Orle czy spać w stogu (dokładniej – Stogu, Izerskim). Nie musisz też wcześniej znać dokładnej liczby osób, które się z Tobą wybierają.

Co zrobić gdy wyszło taniej?

Powiedzmy, że znajomi chcieli mieć to z głowy i przed wyjazdem przelali Ci obliczoną kwotę na dojazdy, noclegi i inne niezbędne wydatki. W czasie wyjazdu udało Ci się jednak trochę potargować i w efekcie z kasy wyjazdowej co nieco zostało. Jeśli na każdego uczestnika wypadałaby symboliczna suma, możesz oczywiście po prostu postawić kolejkę. Natomiast kiedy jest to kilkadziesiąt złotych na osobę najlepiej zrobisz fundując jakieś pamiątki – na przykład zamawiając koszulki lub kubki, które będą przypominać o wspólnym wyjeździe.

Wyprawy piesze ze znajomymi warto zaplanować choćby po to by każdy mógł lepiej ocenić czego ma się spodziewać.