Powstały w 1994 roku Sulejowski Park Krajobrazowy nie powala na kolana jak Góry Stołowe czy Rezerwat nad Tanwią. Jednak ma w sobie niezaprzeczalny urok. Jest miejscem cichym, spokojnym i świetnie nadaje się do urządzania pieszych wycieczek, a dzięki rozwiniętej infrastrukturze także do uprawiania aktywnej turystyki.

Szlaków turystycznych tu jak na lekarstwo. Raptem jeden, ale za to niezwykle malowniczy i atrakcyjny, pieszy szlak turystyczny z Piotrkowa Trybunalskiego do Krzętowa, który biegnie wokół Zalewu Sulejowskiego i wzdłuż Pilicy, łącząc Sulejowski i Przedborski Park Krajobrazowy. Dla miłośników dwóch kółek przygotowano ścieżkę rowerową im. Zygmunta Goliata, która otacza zalew. Z Sulejowa natomiast wychodzi czerwony szlak turystyczny „Grunwaldzki” prowadzący do Bolimowskiego Parku Krajobrazowego, a potem do Skierniewic. Na tych, którzy wolą aktywną turystykę na wodzie, czekają spływy kajakowe na rzece Pilicy oraz flota żaglówek i rowerków wodnych w różnych częściach zalewu. Z kolei ci, którzy lubią czasem bujać w obłokach i dostarczać organizmowi większe dawki adrenaliny, mogą spróbować kitesurfingu. Z noclegiem nie ma żadnego problemu, jest tu mnóstwo pól biwakowych, ośrodków w czasowych i gospodarstw agroturystycznych.

Tym razem, wyjątkowo postanowiliśmy, że pieszą wycieczkę zamienimy na rowerową. Plan był dobry, ale wyszło jak zawsze. Niestety w Piotrkowie nie znaleźliśmy działającej wypożyczalni. Nic to jednak. Przecież lubimy chodzić. Zaczęliśmy nietypowo od uroczyska Lubiaszów, dokąd podrzucił nas jeden miły gospodarz. Znajdują się tu ogromne, wiekowe dęby, modrzewie i jodły. Poczuliśmy się tam, jak w „Starej baśni”. Szlak biegnie dalej do Barkowic Mokrych przepiękną 24-metrową skarpą nad samym brzegiem zalewu. Obok jest plaża, na której można spotkać wylegujących się urlopowiczów. Tak trafia się do miejsca, które trudno opisać słowami – Uroczyska Murowaniec, fragmentu tzw. delty Luciąży.

Pierwszy etap wędrówki z plecakiem skończyliśmy 2 km od Sulejowa, gdzie nad samym zalewem znajduje się prawdziwa perełka, romański kościół p.w. św. Tomasza Becketta z XIII wieku i jego część przyklasztorna. Coś niesamowitego. Stamtąd ruszyliśmy południową stroną zalewu, by dojść na jego drugi koniec do Smardzewic i odwiedzić żubry. Przecięliśmy niezwykle urokliwy Cypel na Piaskach i szerokimi, leśnymi ścieżkami skierowaliśmy się do Zarzęcina. Nie ma tu niesamowitych atrakcji, po prostu jest to wędrówka z plecakiem przez las, outdoorowy wypoczynek. Nad głową śpiewają ptaki, słychać wodę obijająca się o brzeg, zielone korony drzew przetykane są błękitem nieba. Po prostu człowiek sobie idzie w zieleni. I gdy tak idzie, i cieszy się kontaktem z przyrodą, może trafić nie tylko na zwinną jaszczurkę lub ślady zwierząt odbite w błocie, lecz również na rozśpiewany obóz zakopiańskich harcerzy w okolicach Karolinowa. Polecamy, przemili ludzie, przepyszne jedzenie i masa pozytywnej energii.

Naszą przygodę z aktywną turystyką kończymy w Rezerwacie Niebieskie Źródła niedaleko Tomaszowa Mazowieckiego. Znajdują się tam wywierzyska krasowe i małe gejzery, dzięki którym woda i piasek mają niesamowite, zmieniające się kolory, cudowne błękity i zielenie. Prawdziwa uczta dla oka i duszy.