Roztoczański Park Narodowy powstał w 1974 roku, jednak tradycje ochrony przyrody na tych terenach sięgają aż końca XVI wieku, kiedy to kanclerz Jan Zamoyski włączył Roztocze do utworzonej przez siebie Ordynacji. Tak powstał „zwierzyniec” otoczony ponad 30 km parkanu, spokojne schronienie dla jeleni, dzików, wilków, rysi, żbików i tarpanów.

Mimo jego likwidacji pod koniec XVIII wieku, pamięć i tradycje ochrony tego, co wartościowe, przetrwały. To dowód na to, że nauka nie idzie w las. Dzięki temu dziś możemy się cieszyć jednymi z najcenniejszych i unikalnych wartości przyrodniczych na terenie kraju podczas letnich wędrówek. I choć dziś prawdziwych tarpanów już nie ma, dumnych dzikich koni , których ostatnią ostoją w Polsce był „zwierzyniec”, pamięć o nich przetrwała w postaci konika polskiego, którego wizerunek umieszczono w godle Parku, i który znalazł tu spokojny dom.

Podczas pieszych wycieczek, na trasach turystycznych dla rowerów lub kajaków warto nieustannie rozglądać się wokół, aby nie przegapić żadnej perełki, a jest ich naprawdę wiele: niezwykle bogata rzeźba terenu, łańcuchy wapiennych wzgórz o wysokości do 350 m, które co roku podnoszą się o 2 mm, przepiękne enklawy rozmaitych zespołów roślinnych, a gdy będziemy uważni może uda się nam wypatrzyć ślady bobrów, wilków, saren albo nawet je same. Na szlaku turystycznym i w jego najbliższym otoczeniu możemy natknąć się także na wyjątkowy okaz charakterystyczny tylko dla tego Parku Narodowego – strażnika Roztoczańskiej Konnej Straży Ochrony. Biada więc temu, kto hałasuje, śmieci lub nadepnie na zawilec wielkokwiatowy albo tupnie na ryjówkę malutką.

Roztocze to wyjątkowa kraina, która od zawsze przyciągała ciekawych świata, badaczy, naukowców. Sami Zamoyscy znani byli z tego, że lubili chwalić się pięknem swych ziem i urządzać wyprawy na zwierza lub piesze wycieczki. Nic dziwnego, że i dziś przyjeżdża tu mnóstwo ludzi lubiących aktywny wypoczynek na łonie natury. O tym, że RPN jest wyjątkowy świadczyć mogą choćby szlaki turystyczne, które zwą się w przeciwieństwie do utartej nomenklatury kolorystycznej: centralny, krawędziowy, partyzancki, roztoczański i szlak obwodnica RPN im. A. Wachniewskiej. Na każdej z tych tras turystycznych można spotkać ślady zawieruch wojennych, które przetoczyły się przez te ziemie. Na szlaku partyzanckim znajduje się wieś Kosobudy powstała w 1653 roku, świadek walk polskich partyzantów z hitlerowskimi oddziałami SS Viking. W wielu miejsca można także natknąć się na mogiły z czasów I wojny światowej, jak z powstania styczniowego. Na szlaku krawędziowym można spotkać owiane legendami twory skalne, płaczące kamienie, zaklęte przez siły nieczyste rośliny i zwierzęta. Słowem, trzeba uważać i zachowywać się porządnie, bo jak nie czarty to Straż Konna.